Rolls-Royce Cullinan – mieliśmy przyjemność przyjrzeć mu się z bliska

W gamie Rolls-Royce’a właśnie zadebiutował pierwszy SUV. W warszawskim salonie odbyła się polska premiera Cullinana i mieliśmy okazję przyjrzeć mu się z bliska.

SUV-y i crossovery to aktualnie najchętniej kupowane samochody na rynku. Dziś niemalże każdy producent planuje lub już posiada przynajmniej jeden taki model w swojej ofercie. Do grona producentów z SUV-em w swojej gamie właśnie dołączył Rolls-Royce. Poznajcie ich luksusowego Cullinana, który powalczy m.in. z Bentleyem Bentayga.

Rolls-Royce Cullinan kontynuuje design znany z pozostałych modeli. Samochód emanuje luksusem i powagą. Z przodu znajdziemy ogromną atrapę chłodnicy, która wkomponowuje się w proste i dostojne przetłoczenia oraz szerokie przednie reflektory. Z tyłu również nie odbiega on od pozostałych modeli. Na myśl przychodzi tutaj najbardziej Phantom i jego proste tylne światła oraz chromowane końcówki układu wydechowego. Mimo znacznie większych gabarytów, auto wciąż wygląda całkiem zgrabnie.

Cullinan jest nieco inny od pozostałych modeli Rolls-Royce’a. To auto, z którego przyjemność z jazdy można czerpać w takim samym stopniu zarówno z przodu, jak z tyłu. Wynika to głównie z ograniczonej ilości miejsca w drugim rzędzie siedzeń oraz dość utrudnionego dostępu na tylną kanapę z uwagi na dość wąskie tylne drzwi.

Sama ilość miejsca w drugim rzędzie sierdzeń nie powala. Siedzisko jest bardzo komfortowe i otulone skórą najwyższej jakości, jednak o rozprostowaniu nóg nie ma tutaj mowy.

Ilość miejsca wynagradza jednak bagażnik. Cullinan to najpraktyczniejszy Rolls-Royce jaki do tej pory powstał. Z tyłu zmieścimy od 560 do 600 litrów bagażu, a ilość miejsca możemy regulować odsuwając elektrycznie tylną kanapę.

Cullinan posiada w swojej ofercie tylko jedną jednostkę napędową. Jest to znany z Phantoma 6,75-litrowy silnik V12 o mocy 571 KM i momencie obrotowym wynoszącym 850 Nm. Nie znajdziemy tutaj turbodoładowania, czy kompresora.

Tak potężny silnik pozwala rozpędzić ważącego 2.660 kilogramów SUV-a w zaledwie 5,2 sekundy, co jest godne podziwu. Prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 250 km/h, lecz nie oszukujmy się, nikt nie będzie tym autem jeździł szybciej.

W przypadku samochodów Rolls-Royce’a, cena nie jest gra roli dla klientów. Wszystkie egzemplarze są tworzone indywidualnie pod nabywcę, a kwota wyposażenia opcjonalnego może bez większego problemu przewyższyć cenę bazową. Ta wynosi oficjalnie 1,2 mln złotych.

Czy taki samochód ma w ogóle sens? Jak najbardziej. Cullinan to nie jest limuzyna, którą właściciel porusza się z tyłu. Ten model kupujemy dopiero, gdy posiadamy już w swoim garażu Phantoma lub Ghosta. To auto rodzinne, w którym zasiadamy za kierownicą, a tylne fotele są przeznaczone dla potomstwa. To świetny samochód, aby w wyjątkowo komfortowych warunkach udać się na rodzinne wakacje i jednocześnie nie rezygnować z dostojności Rolls-Royce’a.

Rolls-Royce Cullinan – polska premiera

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz